Meczem z ŚKPR Świdnica pierwszą rundę tegorocznych rozgrywek zakończyli piłkarze ręczni Realu Astromal. Kiedy w 45 minucie na tablicy widniał wynik 21:14, większość dopisywała już trzy punkty leszczynianom. Ostatecznie, gospodarze triumfowali zaledwie 25:23.
– Najważniejsze jest to, że wygraliśmy. Styl jednak pozostawia wiele do życzenia. W obronie zagraliśmy dobrze, lecz w ataku wkradły się niepotrzebne błędy. Nagminnie marnowaliśmy dogodne sytuacje rzutowe – przyznał Michał Frieske.
Ostatnie występy skrzydłowego mogą napawać optymizmem. W minioną sobotę ponownie był skuteczny, rzucając 4 bramki. – Zanotowałem przebłyski dobrej gry i dzięki temu odbudowałem się po kiepskim początku sezonu. Nadal nie jestem w formie, do której cały czas dążę. Ciągle przytrafiają mi się pomyłki. Wydaje mi się, że ta przerwa może mi tylko pomóc w ich stopniowym wyeliminowaniu – twierdzi.
Na półmetku ligowych zmagań, Real Astromal z dorobkiem 24 oczek zajmuje drugie miejsce. Jak ocenia pierwszą rundę w wykonaniu drużyny młody zawodnik? – Zdecydowanie na plus, chociaż zdarzały się nam się wpadki na wyjazdach, gdzie dawaliśmy sobie wydrzeć zwycięstwa w końcówkach, tak jak np. w Piekarach Śląskich. Budujący jest fakt, że w Lesznie spisujemy się solidnie i do tej pory jesteśmy niepokonani na własnym parkiecie – podsumował. – Pozycja w tabeli cieszy i potwierdza naszą wysoką dyspozycję. Mimo to, nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i będziemy walczyć do samego końca o fotel lidera – dodał.
Kolejny mecz podopieczni Macieja Wieruckiego rozegrają dopiero 13 stycznia, kiedy to w ramach PGNiG Pucharu Polski zmierzą się u siebie z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. – Takie mecze rządzą się swoimi prawami. Na pewno rywal na papierze jest znacznie mocniejszy, ale nie mamy nic do stracenia. Każdy z chłopaków będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Przy dopingu kibiców może stworzyć ciekawe widowisko i pokusić się o niespodziankę – uważa M. Frieske. – Dwa lata temu mierzyliśmy się z nimi właśnie w pucharze i było to bardzo wyrównane starcie. Dopiero w ostatnich sekundach Piotrków przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Mogę zapewnić, że tanio skóry nie sprzedamy i postawimy twarde warunki – zakończył.
