Niespodziewanej porażki doznali w sobotę podopieczni Macieja Wieruckiego. Real Astromal Leszno przegrał we Włoszakowicach z Liderem Swarzędz, czyli z drużyną, która do tej pory na swoim koncie nie miała nawet jednego ligowego punktu.
Początek należał do gospodarzy. I choć z każdą minutą coraz częściej do głosu dochodzili swarzędzanie, to nic nie zwiastowało takiej niespodzianki. Do przerwy rywale prowadzili 18:17, ale losy spotkania nadal były otwarte.
Po zmianie stron przyjezdni kontynuowali dobrą passę. Wydaje się, że największym problemem ekipy Macieja Wieruckiego była dziurawa defensywa. To zdecydowanie nie był dzień leszczynian. Ostatecznie Lider Swarzędz pokonał niespodziewanie Real Astromal 34:31, inkasując pierwsze w tym sezonie zwycięstwo.
Bramki dla leszczyńskiego zespołu zdobywali: Jaśkowski – 13, Płaczek – 6, Frieske i Łuczak – po 4, Kaniewski, Hałka, Szocik i Piekarski – po 1.
