Z arcytrudnym zadaniem zmierzyli się w sobotę w hali Trzynastka szczypiorniści Real Astromal Leszno. Podopieczni Macieja Wieruckiego podejmowali lidera rozgrywek, a więc SPR GOKiS Kąty Wrocławskie.
Gospodarze w kolejnym spotkaniu musieli radzić sobie bez kilku kluczowych zawodników. Mimo osłabienia mecz rozpoczął się dla nich znakomicie, od stanu 0:2. W dalszej fazie Real Astromal miał nawet trzy gole zaliczki, ale im bliżej przerwy, tym lepiej na parkiecie hali Trzynastka radzili sobie przyjezdni. Ostatecznie do przerwy na tablicy wyników mieliśmy rezultat 13:13.
Po pierwszej odsłonie miejscowi kibice mogli pozytywnie patrzeć w przyszłość. Wydawało się, że mimo wielu problemów gospodarze będą w stanie pokusić się o niespodziankę. Niestety ostatnie 20 minut w wykonaniu leszczynian wyglądało słabo. Szczególnie w ofensywie, gdzie gospodarze byli wręcz bezsilni. Brakowało dokładności, brakowało skuteczności, a gdy już niczego nie brakowało, to na wysokości zadania stawał bramkarz rywali. Real Astromal zaliczył kilkunastominutowy przestój, który poskutkował wyraźnym zwycięstwem SPR GOKiS Kąty Wrocławskie. Końcowy wynik brzmiał 20:26.
Bramki dla leszczyńskiego zespołu zdobywali: Jaśkiewicz – 7, Płaczek – 5, Meissner i Łuczak – po 3 i Szczepanek – 2.
