Dwa oblicza miało sobotnie spotkanie pomiędzy Real Astromal Leszno, a Siódemką Miedź Legnica. Gospodarze byli bliscy sprawienia sporej niespodzianki, ale ostatecznie komplet punktów powędrował do rywali.
Pierwsza odsłona w wykonaniu leszczynian była wręcz koncertowa. Rozpoczęło się od prowadzenia w stosunku 5:0. Podopieczni w pełni opanowali sytuację na parkiecie, w pewnym momencie mają nawet siedem bramek zaliczki. Do przerwy wynik brzmiał jednak 20:15.
Po zmianie stron obraz gry wyglądał zgoła odmiennie, bo do głosu doszli legniczanie. Real Astromal miał sporo kłopotów przede wszystkim w fazie ofensywnej i przez pierwsze dziesięć minut leszczynianie do bramki rywala trafili tylko raz. Sporę rolę odegrali też sędziowie, bo dwuminutowe kary sypały się po obu stronach, jedna za drugą. Ostatecznie goście zdołali odrobić straty i wygrać całe spotkanie w stosunku 30:28.
Bramki dla leszczyńskiego zespołu zdobywali: Płaczek i Łuczak – po 7, Napierkowski – 5, Jaśkowski – 4, Szocik i Frieske – po 2 i Kaniewski – 1.
